Forum dla samotnych Strona Główna dla samotnych
jesteś samotny/na? nie jesteś sam/sama!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Jak radzić sobie z pustką w domu?
Idź do strony 1, 2  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla samotnych Strona Główna -> 30 do 35 lat
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monika89




Dołączył: 26 Lut 2020
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Śro 13:15, 26 Lut 2020    Temat postu: Jak radzić sobie z pustką w domu?

Pustka w domu...
Straszne uczucie. Budzę się rano i cisza... słyszę jak sąsiad obok zmywa naczynia, jak wieje wiatr za oknem. Patrze w sufit i zastanawiam się czy chce mi się w ogóle wstawać z łóżka. Włączam wiadomości w tv i słucham o jakiejś wyrodnej matce, która połamała kości swojej 8-miesięcznej córeczce. Krew mnie zalewa ze złości, chętnie bym podyskutowała co z taką trzeba zrobić, ale pogadać mogę co najwyżej do telewizora. Idę zrobić sobie śniadanie, jedna szklanka... jeden talerzyk... Siadam przy stole. Cisza, tylko pani z TV coś gada, a ja patrzę na moje śniadanie jak w pustkę. Oczy mi się szklą, biorę głęboki wdech i jak co dzień mówię sama sobie żeby się ogarnąć. Patrzę za okno, nieważne jaka jest pora roku, czy pada czy świeci słońce i jest gorąco, nic mi się nie chce. Wszystko co miałam zaplanowane odkładam na inny dzień... jak co dzień. Rzuciłam palenie, nikt mnie nie wspiera w tym i nikomu nie mogę się tym pochwalić. Nie palę już ponad 4 miesiące. Kupiłam rower i meble, nikomu nie mogę się pochwalić. Zaczęłam się interesować preppingiem i survivalem, ale nie mam z kim podjąć jakiejkolwiek konstruktywnej dyskusji w temacie. Mogę tylko czytać z monitora, dyskusja XXI wieku Sad Nowe zainteresowania wynikają z faktu zmian pogodowych. Zadałam sobie pytanie co się stanie ze mną kiedy przez 2 tygodnie nie będzie w mieście prądu lub wody. Chyba zginęłabym jako pierwsza... Więc chce się zabezpieczyć na takie wypadki, zresztą mieszkam sama, mam chory kręgosłup i pracuje fizycznie. Jak mnie dorwie taki ból jak kiedyś to będę w łóżku przez 2 tygodnie kwiczeć z bólu, przydałoby się mieć chociaż jakieś zapasy. Postanowiłam, że zacznę jeździć w góry, sama... no bo z kim? Nawet nie będę miała z kim dzielić tych przygód, dyskutować o tym jak było super i pięknie. Pustka... Błąkam się idąc przez życie, smutna, sama i nieszczęśliwa. Teraz znowu szklą mi się oczy, najgorsze jest to, że zadaje sobie pytanie co ja takiego zrobiłam, że tak cierpię. Czemu nie mogę być szczęśliwa jak 10 lat temu? Ile to jeszcze potrwa? Zaczynam wierzyć, że już zawsze.

Pustka...

Nie szukam pocieszenia, nie o to mi chodzi. Raczej sobie rozmyślam nad życiem. Od czego zależy komu się powiedzie a komu nie? Jestem DDA, walczę z moim życiem odkąd pamiętam, na przestrzeni lat zmieniały się tylko priorytety i problemy. Ta walka nigdy się nie kończy. Mam 31 lat i zero perspektyw. I to straszne poczucie, że wszystko co miało mi się przytrafić najlepszego już się wydarzyło.

Pustka...

Substytuty na mnie nie działają, mam nowe zainteresowania i mam królika i ćwiczę medytację, słucham muzyki, oglądam filmy, uprawiam sport.
To wszystko tylko zajmowanie myśli, ale pustki nie da się zniwelować. Co z tym zrobić?


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wysoki




Dołączył: 16 Sty 2017
Posty: 1559
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: warmińsko-mazurskie

PostWysłany: Śro 14:51, 26 Lut 2020    Temat postu:

Cześć. Smile A nie masz jakichś przyjaciół czy znajomych z którymi mogłabyś się spotkać, rozmawiać i wspólnie podróżować? Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monika89




Dołączył: 26 Lut 2020
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Śro 16:12, 26 Lut 2020    Temat postu:

Mam jedną koleżankę, chciałabym żeby to była przyjaźń. Jednak ja się nie narzucam a i mam wrażenie, że jej to odpowiada, spotykamy się raz w miesiącu. Kiedyś miałam przyjaciółkę i mnie porzuciła po wielu latach znajomości. Serce złamane, zaufanie złamane. Jak pisałam wcześniej nie szukam pocieszenia, tylko kontempluje ...

Nie sądzisz jednak, że spotykanie się ze znajomymi czy przyjaciółmi nie ma żadnego związku z poczuciem pustki w domu?
przy śniadaniu, obiedzie, kolacji, wzlotach i upadkach itd.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wysoki




Dołączył: 16 Sty 2017
Posty: 1559
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: warmińsko-mazurskie

PostWysłany: Śro 17:25, 26 Lut 2020    Temat postu:

Po części tak, a po części nie. Uważam, że znajomi i kontakt z nimi na pewno zmieniają rzeczywistość i poprawiają humor i nastrój. Jak człowiek jest odcięty od świata zewnętrznego i sam jest ze sobą i swoimi problemami to jest trudniej, ale jak ma dobrych znajomych/przyjaciół to oni potrafią poprawić nastrój i humor, zawsze można też wtedy spotkać kogoś nowego, jak gdzieś się wyjdzie. Poza tym można też czasami zaprosić ich do domu i wtedy nie ma już takiej pustki. Smile Taka jest moja opinia w tej kwestii, ale wiadomo ktoś inny może mieć odmienną. Smile

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monika89




Dołączył: 26 Lut 2020
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Śro 19:16, 26 Lut 2020    Temat postu:

Z koleżanką wychodzę regularnie raz w miesiącu na miasto (nie poznałam nikogo nowego- takie akcje to są tylko dla tych pięknych pań, nie czuję się super brzydka, ale mam swoje deficyty, dodam tylko, że się nie żalę tylko stwierdzam fakty) ,wychodząc z koleżanką na miasto owszem jest wtedy super. Dopóki nie wrócę do domu i nie otworzę drzwi od pustego mieszkania. Do domu też ją zapraszam. Odnoszę wrażenie, że mnie nie rozumiesz. Albo ja nie potrafię nazwać tego co czuję. Nie jest łatwo utrzymywać kontakt ze znajomymi. No bo co mam im powiedzieć na ich pytania, które zawsze się pojawiają?

-nie mam dzieci,
-jestem po rozwodzie,
-mam pracę bez perspektyw, fizyczną,
-i w sumie to tyle... to żałosne.

i co to za znajomy, który za moimi plecami mówi o mnie źle i tworzy plotki.


Co do nowych znajomości, czy nawet potencjalnego partnera...
żyję za minimum, mam problemy zdrowotne, nie mogę mieć dzieci, mam dyskopatię kręgosłupa i przepuklinę w wieku 31 lat, kto by mnie chciał?
Sama siebie bym nie chciała. Zaczynać związek od tego, że nie mogę mieć dzieci? Związek bez przyszłości. Nie wspominając już o tym, że moje poczucie własnej wartości jest na poziomie minusowym. Czuje się bezwartościowa. To smutne, tylko co ja mogę. Kiedy próbuję zawalczyć zawsze ktoś kogo uważam za bliską osobę rzuci mi kłodę pod nogi. Albo sama to zrobię bo nie czuję się normalna...

Przedstawię się wam na nowo:
Monika, 31 lat. Przepuklina kręgosłupa w odcinku lędźwiowym, dyskopatia, codziennie czuję silny ból pleców. Od jakiegoś czasu kiedy kładę się spać drętwieją mi dłonie, śpię na prawym boku, a potrafi mi drętwieć lewa dłoń i odwrotnie. Nie mogę mieć dzieci, żyję za najniższą pensje, nie mam meldunku, mam wynajęte mieszkanie na 3 lata. Bez ogrzewania, sama muszę napalić w piecu. Sama muszę przynieść do domu opał, sama muszę wszystko. Napalę w piecu to tylko w pokoju mam ciepło, w kuchni i łazience temperatura 10-12 stopni tylko dlatego że zima jakby jej nie było. Ale nie piję i nie palę. Nie piję tylko dlatego, że jestem DDA i nie chcę iść w ślady rodzica. Do tego od roku mam raz na jakiś czas bardzo silne bóle żołądka więc podejrzewam, że pewnie mam wrzody. Mam dni kiedy naprawdę mocno bolą mnie kości dłoni. Moje kolana strzykają za każdym razem jak tylko kucnę żeby zawiązać buty czy podnieść coś z podłogi. Moja cera jest jak u nastolatki. Mam chorą tarczycę. I zupełnie szczerze od kilku lat modlę się żeby zabiła mnie jakaś choroba i to jak najszybciej.

Jak to wszystko napisałam to od razu czuje się atrakcyjniejsza...
Wybaczcie ironię, ręce mi opadają poprostu... idę sobie popłakać przy muzyce. Jutro wstanę w lepszym nastroju.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wysoki




Dołączył: 16 Sty 2017
Posty: 1559
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: warmińsko-mazurskie

PostWysłany: Śro 23:01, 26 Lut 2020    Temat postu:

Być może nie rozumiem Cię. Wg mnie każda praca jest ważna, nawet fizyczna, społeczeństwo wymaga zarówno pracy umysłowej jak i fizycznej i każda zasługuje na szacunek. Przecież to, że nie masz dzieci czy masz pracę fizyczną wcale nie świadczy o Twojej wartości. Nie jest to wcale żałosne. Pewnie Twoi znajomi to rozumieją. Smile A jak znajomi za Twoimi plecami tworzą plotki to tylko o nich świadczy.
A co do tego, że masz przepuklinę czy dyskopatię- zobacz są ludzie, którzy się spotykają z osobami na wózku. To że nie możesz mieć dzieci też nie nie sprawia, że jesteś bezwartościowa, przecież dziecko też można adoptować. Nie przejmuj się. Każdy ma jakieś wady i nikt nie jest idealny. Fajnie, że napisałaś. Smile Ja tam Ci życzę dużo uśmiechu i trochę optymizmu i trzymam kciuki, żeby lepiej Ci się wiodło. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monika89




Dołączył: 26 Lut 2020
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Nie 0:10, 01 Mar 2020    Temat postu:

Wiem, że każda praca jest ważna. Za to jakbyś posłuchał klientów, jak się do mnie odnoszą, co mówią kiedy chcą na mnie powyzywać albo jak pouczają swoje dzieci moim przykładem to miałbyś takie same mieszane uczucia jak ja. Jeszcze na dodatek za wiele odpowiedzieć nie mogę, bo poleci na skargę i to ja będe mieć problemy. Taki kraj. Klient nasz pan, a my to plebs. Pracuje w handlu i może mnie za to znienawidzicie ale stwierdzam, że klienci sklepów to @$#, ^#$%@# , $!@#$. Więcej nie dodam w tym temacie. Jak dla mnie każdy powinien popracować w markecie chociaż miesiąc, wtedy zmieniłby zdanie o 180% na temat tego co to za praca i z czym trzeba nam - sprzedawcom się mierzyć.

Zwykłe przemyślane zachowania, ułatwiłyby nam życie, np.
- masz kartę na punkty, przygotuj ją wcześniej, wyobraźcie sobie, że kasjerka obługuje w niejednym markecie około 1000 osób na zmianie, co daje 1000 pytań "czy ma Pan/i kartę na punkty". Nagadać się trzeba, a napić się nie ma jak i kiedy, bo drugi w kolejce już parska głośno, bo za długo czeka.
- masz zgrzewki napoju, ziemniaki w worku itp. spytaj kasjerki czy musisz to wykładać, kiedy obsługuje 1000 osób i przykładowo 300 z nich ma zgrzewki napojów to uwierzcie ludzie robi to różnicę kiedy nie trzeba tego podnosić i to jeszcze na siedząco,
- jak podajecie coś ciężkiego kasjerce to nie wciskajcie jej tego do rąk żeby dźwigała tylko postawcie na ladzie
- zanim zadasz pytanie sprzedawcy na hali, spróbuj znaleść towar sam, to sklep samoobsługowy, a przy tysiącach klientów tych pytań jest mnóstwo i przez tą ilość czujemy się jak roboty, nie wspominając o tych co stoją dosłownie przy danej rzeczy i o nią pytają bo znaleść nie mogą, no po prostu żenada. I kto tu jest głupi...
- przede wszystkim to BŁAGAM ludzie czytajcie ceny, nie samą kwotę ale całość. Bo one wypadają, przesuwają się a czasami przez pomyłkę trafiają w inne miejsce, bo człowiek to tylko człowiek, a nie maszyna. A przy wielu przypadkach nie było by problemu gdyby wyczytał się na cenie za co ona jest, a nie tylko ile jest (ponownie, kto tu jest głupi?)
- takich sytuacji jest naprawdę wiele, nawet nie chce mi się więcej rozpisywać bo to i tak nie ma sensu Smile
Musiałam się wyżalić Razz

PS
Jeszcze muszę dodać o reakcjach klientów na nowe kasjerki, no musi sobie parskać, bo długo czeka, ale nie pomyśli o tym, że ta biedna nowa osoba musi się nauczyć i zawsze na kogoś trafi, a takie parskanie ją tylko zestresuje i wydłuży obługę. Bądź co bądź stres powoduje błędy,a te błędy trzeba potem naprawiać, a tak nowa osoba nie wiem jeszcze jak i woła pomoc i wszystko wydłuża się jeszcze bardziej...

Drugie PS
Jak kasjerka zamyka kasę to nie robi tego na złość...
może chce iść do toalety, albo iść się napić albo po prostu na przerwę. albo musi już kończyć pracę i odbijać specjalną kartę w komputerku, który rejestruje czas pracy i nie może się odbić o minutę za późno. Albo co gorsza ma jeszcze 5 innych zadań i musi ze wszystkim zdążyć. Skoro zamyka kasę to dlatego, że nie ma za długich kolejek.
Spotkałam się z sytuacją, kiedy to pracowałam od 6 do 14. Schodziłam z kasy na przerwę o 11, a klient mi to wypomniał. No przecież dopiero 11, a Pani już musi na przerwę. To o której mam iść?
ehhh nienawidzę swojej pracy. Tylko nie piszcie mi, żebym ją zmieniła Very Happy
szukałam, byłam na wielu rozmowach, nikt mnie nie chce oprócz handlu ...
Jak napiszecie, że to pojedyncze przypadki to uprzedzam, tak jest codziennie. Raz mniej, raz więcej ale codziennie. Jak się już trafi miły klient/ka to zaraz podchodzi kierownik i zapędza do roboty, bo stanie nieruchomo na hali przez minutę to już za długo... Dlatego dla mnie ta praca to masakra, ale pracować trzeba.
I jak tu żyć, kierowniku?


Post został pochwalony 0 razy

Ostatnio zmieniony przez Monika89 dnia Nie 0:22, 01 Mar 2020, w całości zmieniany 1 raz
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wysoki




Dołączył: 16 Sty 2017
Posty: 1559
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: warmińsko-mazurskie

PostWysłany: Nie 0:19, 01 Mar 2020    Temat postu:

Wiesz, zgadzam się z Tobą, że niektórzy klienci są chamscy i niekulturalni, sam to widziałem czasami na własne oczy jak stałem w kolejce czy byłem w sklepie. No ale są też i życzliwi klienci i tacy co stopują czy ,, doprowadzają do porządku" tych niekulturalnych. Oby takich niewychowanych i niecierpliwych było jak najmniej. Tacy ludzie też się zdarzają w innych miejscach np. klienci taksówek czy autobusów, albo jakichś punktów usługowych.
Dużo w tym prawdy co napisałaś. Smile


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monika89




Dołączył: 26 Lut 2020
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Nie 0:31, 01 Mar 2020    Temat postu:

To jest tak naprawdę temat rzeka. Wiem, że są i mili ludzie, za każdym razem to zauważam jakby zdarzało się raz w roku, bo to naprawdę rzadkość, a szkoda. Wystarczyłoby trochę życzliwości. Dzisiaj rozwaliło mnie kiedy ja siedząc na kasie dostałam pytanie od klienta czy na magazynie są jeszcze ziemniaki z promocji... no po prostu ręce opadają, a skąd mam wiedzieć skoro jestem uziemiona...
Niestety, ale chamstwo z jakim się spotykam powoduje, że sama się taka robię wobec klienta. Są dni, że mam wręcz wyrzuty sumienia jak komuś chamsko odpowiem, ale naprawdę jestem tylko człowiekiem. Mam swoje problemy itp. i obniżoną odporność na głupich ludzi. Stoją tacy przy półce z cukrem, patrzą na cenę (2,60zł) i pytanie do mnie "Czy ten cukier jest po 2,60 zł ?" I jak tu nie zabić takiego Very Happy Całe szczęście, że to karane bo wybiłabym pół miasta Very Happy


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wysoki




Dołączył: 16 Sty 2017
Posty: 1559
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: warmińsko-mazurskie

PostWysłany: Nie 0:50, 01 Mar 2020    Temat postu:

He he nie no bez przesady. Very Happy Aż tak źle to chyba nie jest. Smile Ludzie tacy są. Niektórzy są po prostu wielu rzeczy nieświadomi i ich nie rozumieją, albo nie zdają sobie sprawy, że coś może być problemem dla pracownika.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monika89




Dołączył: 26 Lut 2020
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Nie 0:56, 01 Mar 2020    Temat postu:

Podałam przykłady częstych sytuacji, nie zmyślam Smile
Myślę jak Ty, że to właśnie nieświadomość tego jak to wygląda od strony pracownika. Dlatego każdy powinien chwilę w sklepie popracować (jako projekt poznawczy:)).
Lecz naprawdę kiedy jest się w kiepskim humorze to człowiek nabiera powietrza w usta i wywraca oczami żeby kogoś nie obrazić Smile

Wiesz, że kiedyś klientka zapytała się mnie o papier toaletowy... "Czy ten papier się targa?"
Uwierz zaśmiałam się jej w twarz i odeszłam. Po prostu nie wytrzymałam tego...


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
eman




Dołączył: 16 Wrz 2019
Posty: 1137
Przeczytał: 10 tematów


PostWysłany: Nie 1:00, 01 Mar 2020    Temat postu:

Przyczepię się do tych ziemniaków z magazynu (taki troszeczkę adwokat diabła): skąd ten klient miał wiedzieć, że jesteś uziemiona? A ponadto, podobno kto pyta nie błądzi, może liczył, że mu się poszczęści i będziesz znała odpowiedź na to pytanie?

A poza tym, pełna zgoda - nieco więcej życzliwości i wszystkim żyłoby się odrobinę lepiej, ciężko z tym polemizować. Nie wymagałbym od wszystkich dobycia stażu w sklepie formatowym, wydaje mi się, że żądanie, aby ruszyli głową powinno być prostsze w realizacji.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wysoki




Dołączył: 16 Sty 2017
Posty: 1559
Przeczytał: 19 tematów

Pomógł: 1 raz
Skąd: warmińsko-mazurskie

PostWysłany: Nie 1:01, 01 Mar 2020    Temat postu:

No wierzę, że to są fakty. Człowiek żyje już parę lat na tym świecie i myśli, że już niewiele go rzeczy w życiu zaskoczy, a tu tak akcja. Very Happy

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
eman




Dołączył: 16 Wrz 2019
Posty: 1137
Przeczytał: 10 tematów


PostWysłany: Nie 1:03, 01 Mar 2020    Temat postu:

Cóż, ludzie potrafią zaskakiwać.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Monika89




Dołączył: 26 Lut 2020
Posty: 12
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Nie 1:09, 01 Mar 2020    Temat postu:

Całkiem serio, naprawdę ta praca potrafi momentami ogłupić Smile takich akcji jest na pęczki.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla samotnych Strona Główna -> 30 do 35 lat Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony 1, 2  Następny
Strona 1 z 2

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin