Forum dla samotnych Strona Główna dla samotnych
jesteś samotny/na? nie jesteś sam/sama!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Wiara czyni cuda....
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 635, 636, 637  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla samotnych Strona Główna -> 55 do 60 lat
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 16:51, 28 Gru 2011    Temat postu:

Lubię ,nie umiem logicznie wyjaśnić dlaczego. Po prostu najlepiej czuję się w swoim własnym towarzystwie, jednak nie jest tak, że lubię być całkiem odizolowana od świata. Nie umiem narzekać na towarzystwo dobrych znajomych, bardzo je lubię i doceniam, jednak są momenty, w których wolę być tylko ja. Książki, filmy i dobra muzyka - i tyle jest mi do szczęścia potrzebne na chwilę obecną.Nie zabiegam o względy panów ,jestem już w takim a nie innym wieku i jest mi z tym dobrze.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Szalona
Gość






PostWysłany: Śro 20:37, 28 Gru 2011    Temat postu:

Czasami lubię pobyć w samotności, to daje czas na myślenie, ty wtedy decydujesz sam o sobie, nikt nie narzuca ci swojego zdania, swoich poglądów ,straszna to jest niechciana samotnośc. kiedy potrzebujesz kogoś, a nie ma nikogo. TO jest tak na prawdę samotność.
To co my robimy na chwilę, aby odpocząć to jest bardziej izolacja taka chwilowa. samotność to potrzeba bycia z kimś (nie chodzi o związek tylko. tak ogólnie) bez takiej możliwości.
samotność jest smutna bo zastanawiałeś się kiedyś jak maja ludzie, którzy sa pośród bliskich, a czują się samotni ? nie maja nikogo podobnego, nie widzą siebie w kims innym, nikt im tak na prawdę nie pomaga. wydaje się to byc sprzeczne a jednak możliwe: bycie samotnym pośród innych ludzi często również samotnych ... tak to czuje. mam nadzieję, że pomogłam ...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
forte31
Gość






PostWysłany: Śro 20:40, 28 Gru 2011    Temat postu:

Lubię. .....
Dlatego, że mogę wtedy być w stu procentach sobą, mogę się rozluźnić i robić to co mi tylko przyjdzie do głowy.
Nie boję się samotności, sama mogę dać sobie radę.
Czy lubię samotność? To zależy od mojego nastroju, czasami mam ochotę pobyć w towarzystwie, a czasami wolę być sama.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RONI




Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 83
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Śro 20:46, 28 Gru 2011    Temat postu:

Lubię samotność. Chociaż to czasem boli,nie boję się samotności tak do końca ,ponieważ wiem że nie jestem sam(chociaż sam) Smile gdy człowiek młody to lubi być sam ,w ciszy i spokoju,kiedy dorośnie szuka samotności ,zaś starzejąc się zawsze odwraca głowę czy kroczy z nim ktoś jeszcze.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wierzba




Dołączył: 09 Paź 2009
Posty: 3684
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Skąd: mazowieckie

PostWysłany: Śro 20:56, 28 Gru 2011    Temat postu:

Witam Was Wszystkich bardzo serdecznie.
Według mnie to z tą samotnością różnie bywa. To prawda że samotność jest czasem potrzebna aby odpocząć, zrelaksować się , poczytać czy oglądnąć film itp. ale nie na dłuższą metę.
Ja jestem sama już ponad dziesięć lat i mieszkam w małym środowisku że wszyscy o wszystkich wszystko wiedzą i często gęsto jest mi źle z tą moją samotnością a najgorzej właśnie zimą ale nauczyłam się i z tym żyć . Laughing
Pozdrawiam Wszystkich a zwłaszcza Ciebie RONI bo to dzięki Tobie ta strona jest i gromadzi się na niej tylu ludzi.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Halina F
Gość






PostWysłany: Śro 21:02, 28 Gru 2011    Temat postu:

Często lubię być sama. Jestem typem indywidualisty/samotnika.
Mam trudny charakter , rzadko kto mnie zrozumie i wytrzyma. Ponadto lubię ciszę i spokój. Wtedy mogę przemyśleć wszystko,zastanowić się nad życiem, rozmyślać nad problemami i nad samą sobą.
Często też wspominam,cóż nam teraz pozostaje..ha ha
Bycie samemu a samotność to co innego. Jestem sama,aliści nie samotna. Jest parę osób w moim życiu, które są przy mnie bez względu na to jaka jestem. Przyjaciele, choć ich nie wiele to dla nich żyję.
Nie lubię gadania bez sensu , wolę ciszę od tego.
Nie boję się samotności. Może boje się tego co się stanie z moją psychiką jeśli już nie będę miała do kogo buzi od czasu do czasu otworzyć. W życiu nie jedno przeszłam i doceniam każdego mojego prawdziwego przyjaciela. Co do przyjaźni to jest ich naprawdę nie wiele.
Ostatnimi czasy coraz częściej przebywam sama. Nie lubię być , istnieć, obcować w tej chorej rzeczywistości, gdzie jest tyle zła i krzywdy. Można by rzec,że buduję swój własny świat aczkolwiek jestem realistką. Czasem wolę posiedzieć sama ze sobą.
Wierzba ma dużo racji i też przyłączam się do tego ,Roni jesteś wielki,jest do kogo poklikać. Laughing Laughing
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RONI




Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 83
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Śro 21:07, 28 Gru 2011    Temat postu:

Witam wszystkich ,po pierwsze nic takiego nie zrobiłem Wierzbo ,abym zasługiwał na pochwały ,ot poprostu jak baba zacząłem wypłakiwać się ,tylko nie zdawałem sobie uwagi ,że moje łzy tylu widziało ,no może czytało .

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 21:32, 28 Gru 2011    Temat postu:

"Samotność - jakaś ty przeludniona."
Lec Stanisław Jerzy
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Mikołaj
Gość






PostWysłany: Śro 21:35, 28 Gru 2011    Temat postu:

"Nie warto marzyć... Po co ranić duszę myślami o czymś,co nigdy się nie spełni?Po co karmić serce pragnieniami niemożliwymi do realizacji? Upadek po niespełnionym marzeniu jest bardzo bolesny i ciężko po nim się podnieść. Tak jak zderzenie światów fantazji z realnym-to zbyt wielki cios dla duszy. Po czymś takim nie jest już ona taka jak kiedyś. Po co skazywać się na świadomy ból i cierpienie?... I choć jak ktoś kiedyś powiedział,że:,,Wspomnienie jest rajem,z którego nikt nas nie może wypędzić.''to ja jednak do raju wspomnień o marzeniach nie chcę powtórnie wchodzić. Jego bramy zamknęłam i wyrzuciłam klucz.Coś się kończy,coś się zaczyna...Nie warto marzyć..."
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Śro 21:37, 28 Gru 2011    Temat postu:

''Słońce już zaszło, a sylwetki drzew rysowały się. wyraźnie na tle ciemniejącego
nieba. Szeroka, majestatyczna rzeka płynęła spokojnie i cicho; księżyc podnosił się znad horyzontu, wychylając się spoza pni dwóch wielkich drzew, ale długie cienie nie kładły się jeszcze na ziemię.

Szliśmy spadzistym brzegiem rzeki, a potem ścieżyną biegnącą wzdłuż zielonych, pszenicznych pól. Starożytna to była droga; liczyła wiele stuleci, tysiące ludzi
od wieków nią chadzało; była bogata w tradycją i ciszę. Biegła między polami, wśród wielkich mangowych drzew i opuszczonych światynek.
Duże ciemniejące plamy ogrodów zaznaczały się wyraźnie w zbliżającym cię zmierzchu, a urocza woń groszków pachnących unosiła się w powietrzu. Ptaki układały się po gniazdach do snu, a w dużym stawie odbijały się pierwsze gwiazdy.

Przyroda nie była słodka ani łaskawa w ten wieczór. Drzewa spowite milczeniem i mrokiem wydawały się surowe i skupione w sobie. Minęło nas na rowerze paru żywo rozprawiających wieśniaków i znów zapanowała ta sama głęboka cisza, spokój który nastaje, gdy rzecz wszelka zdaje się samotna i w sobie skupiona.

Ale samotność te nie jest samotnością bolesną ani przerażającą, jest ona inna.
Jest to samotność samego istnienia, niczym nie skażona, bogata pełnią, doskonała.
To drzewo tamaryszku opodal, samo w sobie skupione, jest tylko i jedynie sobą.
Podobnie samą, zwartą i całkowitą w sobie jest ta samotność. Człowiek jest sam -
jak ogień, jak kwiat, ale nie zdaje sobie sprawy z ogromu i nieskazitelności tego stanu. Tylko trwając w takiej samotności można wejść w kontakt i prawdziwe obcowanie ze wszystkim co nas otacza.
Ta samotność to nie zamykanie się, ani odpychanie czegokolwiek bądź. Jest ona oczyszczeniem, uwolnieniem się od wszelkich motywów, pragnień, dążeń i celów. Samotność ta nie jest wytworem umysłu ani jego celem; nie można jej chcieć. Gdy taka chęć się w nas pojawia jest ona tylko ucieczką od smutku iż nie potrafimy z niczym wejść w żywy kontakt, w prawdziwe zjednoczenie.

Samotność bolesna to osamotnienie, z jego lękiem i udręką, nieunikniony skutek
działania naszego małego "ja". Właśnie ten proces odosabniania się - czy to ograniczony i ciasny, czy w swym zasięgu szeroki - stwarza zamęt, chaos, konflikty i cierpienia. Odosabnianie się nie może nigdy zrodzić prawdziwej samotności; musi ono całkowicie zniknąć, aby mogła się pojawić samotność istotna.
Ta jest jednolita i niepodzielna; a odosabnianie się jest zawsze dzieleniem i wyodrębnianiem.
To, co jest samo w sobie samotne, jest zarazem giętkie, a więc wytrzymałe. Tylko owo samoistnie samotne może wejść w kontakt z tym, co jest bezgraniczne i bezprzyczynowe. Dla człowieka który, zna taką samotność - życie jest wieczne, nie ma dlań śmierci. Bo to, co jest samoistne nie może przestać być.

Księżyc wznosił się teraz ponad wierzchołki drzew, a cienie stawały się coraz
ciemniejsze i głębsze. Pies gdzieś zaszczekał gdyśmy przechodzili koło wioski, wracając brzegiem rzeki. Nurt jej był tak cichy, iż chwytał odbicie gwiazd i świateł wielkiego mostu w oddali. Na wysokim brzegu stały dzieci; aż do nas dobiegał ich śmiech i kwilenie jakiegoś niemowlęcia. Rybacy wytrząsali i układali swe sieci. Nocny ptak cicho przeleciał.
Z drugiego brzegu dolatywała tęskna pieśń, słowa jej brzmiały wyraźnie i przejmująco. Oto znów ta wszechprzenikająca samotność życia, które samo w sobie skupione trwa.''
Krishnamuti
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
jamaria




Dołączył: 12 Gru 2010
Posty: 175
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 1 raz

PostWysłany: Śro 21:46, 28 Gru 2011    Temat postu:

Witam! Roni poczytałam trochę i nie widzę tu żadnych łez Laughing Każdy ma takie chwile kiedy odczuwa się osamotnienie... są to święta, sylwester, urodziny czasem długi weekend. Wtedy zwykle mamy więcej czasu na wspomnienia, rozmyślania.....Mamy w sercu takie puste miejsce jak symboliczny pusty talerz przy stole wigilijnym. Może nikt nigdy nie zajmie tego pustego miejsca, z różnych powodów ...to wcale nie znaczy, że mamy pogrążać się w rozpaczy trzeba żyć tak jak potrafimy najpiękniej..., cieszyć się z drobiazgów..., trochę posmęcić jeśli mamy taką potrzebę. Miłego wieczoru.

Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
RONI




Dołączył: 26 Gru 2011
Posty: 83
Przeczytał: 0 tematów

Skąd: Polska

PostWysłany: Śro 21:54, 28 Gru 2011    Temat postu:

To co było, przeminęło, ale życie biegnie dalej,tak i teraz ze zdwojoną szybkością,jest i nie ma .
Życie- trudne na pozór ma w sobie coś pięknego,coś co sprawia, że chce się żyć nadal ,mimo wszystkich cierpień, niepowodzeń, bólu związanego z samotnością.
Właśnie teraz, kiedy wszystko się wali ,trzeba zacząć rozmyślania nad życiem,bo warto teraz, gdy zostaję sam z własnymi myślami,próbuję wyciągnąć wnioski z popełnionych błędów,właśnie teraz, gdy miłość przestała istnieć,gdy ktoś, kogo się kochało odszedł na wieki, gdy życie przestało mieć znaczenie,a to co było ważne stało się błachostką.
Właśnie teraz czas na zmiany, czas popatrzeć na życie przez różowe okulary!"
Nie powiem że zrozumiałem o co chodzi w życiu, że wkońcu odnalazłem swoją własną drogę, którą mógłbym bezpiecznie kroczyć. Wciąż potykam się o własne błedy, upadając. Często długo leże zanim się podniosę, na nowo poraz kolejny. Te wszystkie lata nauczyły mnie, że mimo wszystko najważniejsze jest by nigdy, przenigdy się nie poddawać. Bo w życiu bowiem są rzeczy ważniejsze niż spokój."
Jamario ,powodzenia życzę


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Adelajda
Gość






PostWysłany: Śro 21:57, 28 Gru 2011    Temat postu:

Robisz Roni co chcesz, kiedy chcesz i z kim chcesz i nie musisz się przejmować tym co powiedzą inni.
Wolność to życie w zgodzie ze sobą i swoimi przekonaniami.A o łzy i smęcenie o samotności zostaw już teraz za drzwiami. Laughing proszę o uśmiech i dobry żart.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Zefir
Gość






PostWysłany: Śro 22:14, 28 Gru 2011    Temat postu:

Czasami w takie zwykłe dni, gdy mam pełno obowiązków na głowie. Myślę, czasami płaczę. Znowu myślę. Nad czym? Nie umiem wam tego przekazać w formie pięknych wierszy, poezji, muzyki, śpiewu. Nie umiem określić co czuję, jedynie ciężkie, a zarazem lekkie jak piórko łzy, które topią się na moim lodowym policzku. Potrzebuje wtulić się w kogoś. Być może jedynie w koc. Potrzebuję dystansu i zrozumienia, chwili dla siebie, którą chcę z kimś dzielić.. Mogłabym w nieskączoność, dopóki budzik nie wybił by 7:00, nie przygotowana,a jednak gotowa. Do życia. Mogłabym tak, na zwykłej kartce papieru, pisać.. mogłabym, a jednak to nie wygląda jak kartka papieru.
Pozdrawiam Roni i wszystkich tu piszących. Smile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
wierzba




Dołączył: 09 Paź 2009
Posty: 3684
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 6 razy
Skąd: mazowieckie

PostWysłany: Śro 22:18, 28 Gru 2011    Temat postu:

Witam po raz drugi.
Roni - z Twojego wpisu wynika że utraciłeś ukochaną osobę , to bardzo boli ale jak nauczysz się żyć z tym bólem to będzie Ci dużo lepiej funkcjonować.
Wiem coś o tym. Straciłam 29 letniego syna i jeszcze teraz są momenty że przewracam stołki w kuchni bo nie mogę się z tym pogodzić ale o tym najbliżsi nie wiedzą . Zdarza się to bardzo rzadko ale zdarza.

To prawda ze życie idzie do przodu i musimy z niego korzystać bo zbyt dużo czasu już nie mamy więc Wszyscy samotni i niesamotni głowy do góry pierś do przodu i korzystajmy z życia póki Bozia daje nam zdrowie. Laughing Laughing


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla samotnych Strona Główna -> 55 do 60 lat Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3, 4, 5 ... 635, 636, 637  Następny
Strona 4 z 637

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin