Forum dla samotnych Strona Główna dla samotnych
jesteś samotny/na? nie jesteś sam/sama!
 
 FAQFAQ   SzukajSzukaj   UżytkownicyUżytkownicy   GrupyGrupy   GalerieGalerie   RejestracjaRejestracja 
 ProfilProfil   Zaloguj się, by sprawdzić wiadomościZaloguj się, by sprawdzić wiadomości   ZalogujZaloguj 

Gościu, usiądż na ławce, a odpocznij sobie...
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 14, 15, 16  Następny
 
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla samotnych Strona Główna -> 55 do 60 lat
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
złota jesień
Gość






PostWysłany: Wto 11:42, 02 Wrz 2014    Temat postu:

Mimozami jesień się zaczyna,,,,złotawa, krucha i miła..........Smile I zaczną się długie wieczory,wrócą wspomnienia z wakacji,,,oraz wiara, ze doczekamy następnych lat:)Pozdrawiam przy kawie:)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Pon 9:54, 20 Paź 2014    Temat postu:

Idzie jesieńSmile
Raz staruszek, spacerując w lesie,
Ujrzał listek przywiędły i blady
I pomyślał: -Znowu idzie jesień,
Jesień idzie, nie ma na to rady!
I podreptał do chaty po dróżce,
I oznajmił, stanąwszy przed chatą,
Swojej żonie, tak samo staruszce:
-Jesień idzie, nie ma rady na to!
A staruszka zmartwiła się szczerze,
Zamachnęła rękami obiema:
-Musisz zacząć chodzić w pulowerze.
Jesień idzie, rady na to nie ma!
Może zrobić się chłodno już jutro
Lub pojutrze, a może za tydzień?
Trzeba będzie wyjść z kufra futro,
Nie ma rady, jesień, jesień idzie!
A był sierpień. Pogoda prześliczna.
Wszystko w złocie trwało i w zieleni,
Prócz staruszków nikt chyba nie myślał
O mającej nastąpić jesieni.
Ale cóż, oni żyli najdłużej.
Mieli swoje staruszkowe zasady
I wiedzieli, że prędzej czy później -
Jesień przyjdzie. Nie ma na to rady.
.....Znowu jesień, taka śliczna znowu:) Wieczór ciepły, przejdę się z psem JaworowąSmile Wnuki rosną...E, jakoś to będzie:)
Pozdrawiam:)
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Wto 10:46, 21 Paź 2014    Temat postu:

Kofta Jonasz

Ździebełko-Ciepełko

Wiem, że miłość jest udręką
Bo się wszystkiego od niej chce
Ja pragnę mało, malusieńko
A właściwie jeszcze mniej

Ździebełko ciepełka
W codziennych piekiełkach
W wyblakłym na szaro obłędzie
Różowa perełka, ździebełko ciepełka
Znów wiem, że jakoś to będzie

Gdy serce ukłuje przykrości igiełka
I biedne się czuje, niczyje
Ciepełka ździebełko
Ździebełko ciepełka
Wystarczy i wszystko przemija

Ździebełko ciepełka
Diamencik ze szkiełka
Czułości kropelka na listku
Ciepełka ździebełko
Tkliwości światełko
W twych oczach wystarczy za wszystko

Nie chcę wichrów, burz, nawałnic
Uczuć, w których spalę się
Jesteśmy przecież łatwopalni
Dla mnie najważniejsze jest:

Ździebełko ciepełka...
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Nie 14:47, 26 Paź 2014    Temat postu:

Siedzę przed komputerkiem i słucham tej muzy...

A my tak łatwopalni,
biegniemy w ogień,
by mocniej żyć.
A my tak łatwopalni,
tak śmiesznie mali,
dosłowni zbyt.

Świat miedzy wierszami
największy ukrył skarb
wiersz- w to miejsce czasami
odchodzi któryś z nas...

I marzy mi się żdziebełko ciepełka......, wszak to jesień jużSmile
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
gość
Gość






PostWysłany: Nie 19:44, 26 Paź 2014    Temat postu:

"Marzenia to niczym nie zmącona rozkosz , a oczekiwanie aż się spełnią to prawdziwe życie"
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Sob 14:06, 01 Lis 2014    Temat postu:

Święto Zmarłych.
Co dzieje się ze zmarłymi po smierci???
Trudno pogodzic się z przemijaniem.Czy jesteśmy materialną częścia przyrody i podlegamy jej prawom? Rodzimy się,żyjemy, umieramy i się rozkładamy.Czy Bóg osadza nas w/g naszych grzechów? Dlaczego boimy sie smierci, skoro w niebie czeka nas raj?. Naszły mnie takie refleksje...eh!.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gość







PostWysłany: Sob 18:36, 01 Lis 2014    Temat postu:

Jest to proste pytanie już od zarania dziejów z prochu powstałeś i w proch się obrócisz.Śmierci nie powinniśmy się bać jest to następna kolej rzeczy rodząc się wiemy ,że umrzemy tylko ludzie nie biorą sobie tego dosłownie do serc.
Często zadajemy sobie pytanie,kto zmartwychwstanie?
Nastąpi zmartwychwstanie zarówno prawych ,jak i nie prawych.(Dzieje24:15).Prawi to między innymi tacy wierni słudzy Boży ,jak Noe,Abraham czy Sara.Do nieprawych zaliczają się Ci ,którzy nie przestrzegali zasad Bożych,ponieważ nie mieli możliwości ich poznać ani zastosować.
Większośc ludzi powstanie z martwych na ziemi przekształconej w raj.Będą oni mogli rozkoszować się tu życiem bez końca .(Łukasza 23:39-43
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Wiara
Gość






PostWysłany: Sob 18:58, 01 Lis 2014    Temat postu:

Śmierć ukochanej osoby to jeden z najbardziej druzgocących ciosów.Czasem ta strata wydaje się nie do zniesienia.Nie jedna matka mówi:tak bardzo brak mi córeczki,jej uścisków,zapachu i delikatności.każdy z nas stracił kogoś bliskiego:dziecko,współmałżonka,brata,siostrę,ojca,matkę lub przyjaciela.Jak więc w takiej sytuacji radzić sobie ze smutkiem.Rozmowa o śmierci niemal każdego wprawia w zakłopotanie,niezależnie od tego ,jaką kulturę lub religię reprezentuje.Dlatego zamiast słowa umrzeć ludzie często sięgają po eufemizmy,takie jak odejść,pożegnać się ze światem czy zamknąć powieki.
Gdy śmierć zabiera kogoś ukochanego nieraz nie sposób się z tym pogodzić.
Polegaj na „Bogu wszelkiego pocieszenia”. W Biblii czytamy: „Zrzuć swe brzemię na Jehowę, a on cię wesprze” (Psalm 55:22). Modlitwa do Boga nie jest po prostu jedną z metod na poprawę samopoczucia. To rzeczywisty i ważny środek porozumiewania się z „Bogiem wszelkiego pocieszenia, który nas pociesza we wszelkim naszym ucisku” (2 Koryntian 1:3, 4).
Największą pociechę Bóg zapewnia nam za pośrednictwem swego Słowa, Biblii. Apostoł Paweł powiedział: „Mam w Bogu nadzieję, (...) że nastąpi zmartwychwstanie zarówno prawych, jak i nieprawych” (Dzieje 24:15). Rozmyślanie o tej nadziei najbardziej podnosi na duchu właśnie wtedy, gdy się opłakuje śmierć bliskiej osoby*. Przekonała się o tym Lauren, której kilkunastoletni brat zginął w wypadku. Opowiada ona: „Nawet jeśli czułam się fatalnie, brałam Biblię i czytałam chociaż jeden werset. Do szczególnie krzepiących fragmentów wracałam wiele razy. Pociechę czerpałam na przykład ze słów, które po śmierci Łazarza Jezus wypowiedział do Marty: ‚Twój brat wstanie’” (Jana 11:23).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Edward




Dołączył: 24 Kwi 2009
Posty: 698
Przeczytał: 0 tematów

Pomógł: 8 razy
Skąd: Pomorze

PostWysłany: Sob 19:08, 01 Lis 2014    Temat postu:

Witam i widzę tu piękny temat się rozwija..
Pokonanie smutku, choć niełatwe, pomoże ma, ułożyć sobie życie. Nie sądźmy, że godząc się ze stratą kogoś bliskiego, zdradzamy go lub zapominamy. Przecież tej osoby i tak nigdy nie wymażemy z pamięci. Przy pewnych okazjach będą ożywać wspomnienia, ale smutek stopniowo osłabnie.W tej sytuacji trzeba być ostrożnym i nie podejmować pochopnych decyzji, na przykład o przeprowadzce lub zaangażowaniu się w nowy związek. Takie zmiany warto rozważyć dopiero wtedy, gdy upłynie wystarczająco dużo czasu, by oswoić się z zaistniałymi okolicznościami.
Alkohol może wprawdzie koić ból po stracie bliskiej osoby, ale jego działanie jest chwilowe. Na dalszą metę nie pomaga uporać się ze smutkiem, a ponadto łatwo się od niego uzależnić.
Skoro ludzie odmiennie wyrażają smutek, to krewni i przyjaciele nie powinni narzucać własnego poglądu na ten temat komuś pogrążonemu w żalu (Galatów 6:2, 5).Ja tez mam Biblie i bardzo często z niej korzystam i w bardzo wielu przypadkach mi pomaga.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Gożka




Dołączył: 11 Wrz 2014
Posty: 103
Przeczytał: 0 tematów


PostWysłany: Sob 19:16, 01 Lis 2014    Temat postu:

Witam Edku Cie i wszystkich tu dziś zebranych.
Ja tez mam Pismo Święte zwane (Biblią) juz od wieków i codziennie czytam je i codziennie dowiaduję się czegoś nowego dajmy na to to
Obietnica, na której można polegać
Stojąc przed rzymskim namiestnikiem Poncjuszem Piłatem, Jezus wspomniał o Królestwie, które „nie jest częścią tego świata” (Jana 18:36). Swych naśladowców tak uczył się modlić o ten królewski rząd: „Nasz Ojcze w niebiosach (...). Niech przyjdzie twoje królestwo. Niech się dzieje twoja wola, jak w niebie, tak i na ziemi” (Mateusza 6:9, 10). Zauważmy, że za sprawą Królestwa Bożego będzie na ziemi dziać się wola Stwórcy, a nie ambitnych, pysznych ludzi.
Władzę w tym niebiańskim Królestwie sprawuje Jezus. Zgodnie z pierwotnym zamierzeniem Bożym ma on przekształcić naszą planetę w raj (Łukasza 23:43).
A kiedy to Królestwo zajmie się sprawami ludzi? Pewnej wskazówki udzielił zmartwychwstały Jezus. Apostołowi Janowi, który za panowania rzymskiego cesarza Domicjana (brata Tytusa) był więziony na wyspie Patmos, wyjawił: „Siedmiu jest królów: pięciu upadło, jeden jest, inny jeszcze nie nadszedł, a gdy już nadejdzie, ma na krótką chwilę pozostać” (Objawienie 17:10).
Gdy Jan spisywał te słowa, upadło już pięciu królów, czyli pięć imperiów: Egipt, Asyria, Babilon, Medo-Persja i Grecja. Tym jednym, istniejącym w czasach apostoła Jana, był Rzym. A zatem pozostał jeszcze tylko jeden król — ostatnie mocarstwo światowe w historii biblijnej. Co to za imperium? Jak długo będzie sprawować władzę? To Watykan który już powoli upada zwany Wielkim Babilonem....
Obserwuje codziennie i wiecie co już to się sprawdza w kościołach molestowania ,upokorzenia biednych ,i zachłanność księży ,wystarczy dobrze patrzeć i nie dać się omamić.


Post został pochwalony 0 razy
Powrót do góry
Zobacz profil autora
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witt
Gość






PostWysłany: Sob 19:31, 01 Lis 2014    Temat postu:

Czy twoje wargi to „drogocenne naczynia”?

● Król Salomon napisał: „Jest złoto, a także obfitość korali; lecz wargi wiedzy to drogocenne naczynia” (Przysłów 20:15). Złoto zawsze było bardzo cennym kruszcem, a w czasach Salomona do kosztowności zaliczano także korale. Ale jeszcze większą wartość mogą przedstawiać nasze wargi. W jakim sensie? Nie chodzi o to, jak wyglądają, lecz o to, co mówią.
Drogocenne wargi wyrażają dobroć, życzliwość i miłość. Ponieważ są „wargami wiedzy”, mówią prawdę o Bogu utrwaloną na kartach Biblii. W tej starożytnej Księdze można znaleźć mnóstwo mądrych i prawdziwych informacji o naszym Stwórcy, jak również wiele wybornych rad życiowych (Jana 17:17).
Niestety, ludzie często robią ze swych warg niewłaściwy użytek i mówią o Bogu nieprawdę. Na przykład oskarżają Go o niesprawiedliwość i cierpienia na świecie, choć przeważnie są one rezultatem działań człowieka. W Księdze Przysłów 19:3 zauważono: „Niektórzy ludzie sami się doprowadzają do zguby swymi głupimi poczynaniami, a potem obwiniają Pana” (Today’s English Version).
Inni ujmują wartości swoich warg przez nieszczerą mowę, krzywdzące plotkowanie lub nawet rzucanie oszczerstw. Dobitnie zilustrowano to w Księdze Przysłów 26:23: „Czym srebrna glazura pokrywająca glinianą skorupę, tym wargi płomienne, a z nimi złe serce”. Jak „srebrna glazura” może maskować powierzchnię glinianego naczynia, tak „wargi płomienne” — sugerujące czyjeś zaangażowanie emocjonalne czy też szczerość pobudek — mogą skrywać „złe serce” (Przysłów 26:24-26).
Oczywiście takiej nikczemności nie da się ukryć przed Bogiem. On widzi, jacy naprawdę jesteśmy. Dlatego Jezus Chrystus powiedział: „Oczyść najpierw wnętrze kielicha i miski, żeby także z zewnątrz stały się czyste” (Mateusza 23:26). Trafna rada! Gdy mamy czyste wnętrze i serce pełne duchowych prawd, znajdzie to odzwierciedlenie w słowach. Dzięki temu nasze wargi będą — szczególnie w oczach Boga — „drogocennymi naczyniami”.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Hali
Gość






PostWysłany: Sob 19:35, 01 Lis 2014    Temat postu:

Dlaczego prawdziwi naśladowcy Jezusa są nienawidzeni?

„Ludzie będą was wydawać na ucisk i będą was zabijać, i ze względu na moje imię będziecie przedmiotem nienawiści wszystkich narodów” (MATEUSZA 24:9).

SŁOWA te Jezus wypowiedział zaledwie kilka dni przed swą męczeńską śmiercią. A podczas ostatniego wieczoru spędzonego z wiernymi apostołami ostrzegł ich: „Jeżeli mnie prześladowali, was też będą prześladować” (Jana 15:20, 21). Ale dlaczego ludzie posłuszni Jezusowi i wzorujący się na nim mieli być nienawidzeni? Przecież on poświęcał się dla innych, pocieszał biednych i niósł nadzieję uciśnionym.
Biblia dokładnie wyjaśnia przyczyny tej nienawiści. Warto je poznać, by zrozumieć, dlaczego dzisiejsi naśladowcy Chrystusa muszą się zmagać z podobnym sprzeciwem jak on.
Jezus powiedział uczniom: „Nadchodzi godzina, gdy każdy, kto was zabije, będzie mniemał, że spełnia świętą służbę dla Boga. Ale postąpią tak, gdyż nie poznali ani Ojca, ani mnie” (Jana 16:2, 3). I rzeczywiście, prześladowcy często twierdzili, że służą temu samemu Bogu co Jezus, jednak pozostawali pod wpływem fałszywych wierzeń i tradycji religijnych. Mieli wprawdzie „gorliwość dla Boga, ale nie według dokładnego poznania” (Rzymian 10:2). Jednym z nich był Saul z Tarsu, późniejszy apostoł Paweł.
Saul należał do faryzeuszy, żydowskiego ugrupowania mającego potężne wpływy polityczne i zwalczającego chrześcijan. Napisał potem: „Byłem bluźniercą i prześladowcą, i człowiekiem zuchwałym. (...) Byłem nieświadomy i działałem w niewierze” (1 Tymoteusza 1:12, 13). Ale gdy poznał prawdę o Bogu i Jego Synu, natychmiast dokonał w swym życiu niezbędnych zmian.
Nie inaczej jest dzisiaj. Wielu przeciwników opowiada się w końcu po stronie prawdy, a niejeden z nich — jak Saul — sam staje się obiektem ataków. Mimo to nie odpłacają oni złem za zło, lecz stosują się do polecenia Jezusa: „Miłujcie swych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mateusza 5:44). Świadkowie Jehowy czynią tak w nadziei, że przynajmniej część prześladowców opamięta się, jak niegdyś Saul.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Witt
Gość






PostWysłany: Sob 19:37, 01 Lis 2014    Temat postu:

Hali
Wrogami Jezusa często kierowała zawiść. Rzymski namiestnik Poncjusz Piłat był „świadomy, że naczelni kapłani wydali go [Jezusa] z zawiści” (Marka 15:9, 10). Czego ci żydowscy dostojnicy religijni tak zazdrościli Chrystusowi? Między innymi popularności, którą cieszył się u prostego ludu, traktowanego przez nich ze wzgardą. Ubolewali: „Świat poszedł za nim” (Jana 12:19). Kiedy później także działalność jego naśladowców spotkała się z pozytywnym przyjęciem, wrogowie znów byli „pełni zazdrości” i usiłowali zwalczać chrześcijańskich głosicieli dobrej nowiny (Dzieje 13:45, 50).
Poza tym niektórych drażniło przykładne życie sług Bożych. W liście do współwyznawców apostoł Piotr napisał: „Ponieważ już nie biegniecie z nimi [ludźmi niegodziwymi] do tego samego dołu rozwiązłości, dziwią się i mówią o was obelżywie” (1 Piotra 4:4). Tego rodzaju niesłuszne zarzuty wysuwane są także dzisiaj. Prawdziwi chrześcijanie muszą rzecz jasna wystrzegać się nie tylko złego postępowania, lecz również zarozumiałego wynoszenia się nad innych. Taka postawa byłaby niechrześcijańska, gdyż wszyscy jesteśmy grzesznikami i potrzebujemy miłosierdzia Bożego (Rzymian 3:23).
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Janeczek
Gość






PostWysłany: Sob 19:39, 01 Lis 2014    Temat postu:

Znienawidzeni, bo nie są „częścią świata”
W Biblii czytamy: „Nie miłujcie świata ani tego, co na świecie” (1 Jana 2:15). O jakim „świecie” mówił tu apostoł Jan? Chodzi o świat ludzi oddalonych od Boga i podlegających Szatanowi, który jest „bogiem tego świata” (2 Koryntian 4:4, Biblia Tysiąclecia; 1 Jana 5:19).
Niestety, ludzie miłujący ten zepsuty świat często mają wrogi stosunek do każdego, kto stara się przestrzegać zasad biblijnych. Swych apostołów Jezus ostrzegł: „Gdybyście byli częścią świata, świat kochałby to, co jest jego własnością. A ponieważ nie jesteście częścią świata, ale ja was ze świata wybrałem, dlatego świat was nienawidzi” (Jana 15:19).
Z przykrością trzeba powiedzieć, że sług Jehowy rzeczywiście nienawidzi się za to, iż nie kochają szatańskiego świata pełnego demoralizacji, niesprawiedliwości i przemocy. Wielu ludzi szczerze pragnie zrobić coś, by ten świat stał się lepszy, jednak wobec jego niewidzialnego władcy są oni bezsilni. Tylko Jehowa Bóg może usunąć Szatana — i na pewno to uczyni, niszcząc go doszczętnie, jakby przez wrzucenie w ogień (Objawienie 20:10, 14).
Perspektywa ta jest jednym z kluczowych aspektów „dobrej nowiny o królestwie”, głoszonej przez Świadków Jehowy po całej ziemi (Mateusza 24:14). Są oni przekonani, że wyłącznie Królestwo Boga — czyli Jego rząd z Chrystusem na czele — zapewni ludzkości trwały pokój i szczęście (Mateusza 6:9, 10). Dlatego dalej będą ogłaszać nadejście tego Królestwa, świadomi, że powinni bardziej zabiegać o uznanie Boga niż ludzi.
Powrót do góry
Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat  
Autor Wiadomość
Jesienna nostalgia
Gość






PostWysłany: Sob 21:07, 01 Lis 2014    Temat postu:

„życie nasze zmienia się, ale się nie kończy”
Ewangelia mówi nam ,że po śmierci czeka nas znacznie większe szczęście niż na ziemi. Ale jak trudno jest nam w to uwierzyć gdy odchodzi ktoś bliski, ktoś drogi naszemu sercu. To co czeka nas po śmierci jest wielką tajemnicą i potrzeba czasu, wielkiej i głębokiej wiary aby ufać, że zmarły dalej żyje i jest szczęśliwy tylko nie na ziemi .
Powrót do góry
Wyświetl posty z ostatnich:   
Napisz nowy temat   Odpowiedz do tematu    Forum dla samotnych Strona Główna -> 55 do 60 lat Wszystkie czasy w strefie EET (Europa)
Idź do strony Poprzedni  1, 2, 3 ... 9, 10, 11 ... 14, 15, 16  Następny
Strona 10 z 16

 
Skocz do:  
Możesz pisać nowe tematy
Możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach

fora.pl - załóż własne forum dyskusyjne za darmo
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
Regulamin